Lakier do paznokci Wibo Wow Glamour Sand (nr 1) leżał w kosmetyczce już jakiś czas. Do tej pory
pojawił się tylko raz i tylko na dwóch paznokciach. Jednak nadchodzące Święta,
to chyba wystarczający powód, aby pojawił się na pazurkach.
Aplikacja jest bajecznie prosta. Dwie warstwy dają
fantastyczny efekt, a do pełni szczęścia potrzeba około 5-7 minut. Myślę, że to
naprawdę niedużo. Trwałości też nie mogę niczego zarzucić. Po około czterech
dniach delikatnie zaczynają ścierać się końcówki.
Nieco obawiałam się połączenia piasku z połyskiem. Jednak niepotrzebnie.
Efekt nie jest tandetny. Jak dla mnie – fascynujący. Niby czarny, ale z
grantem. Niby z drobinkami o głębokiej zieleni ale z zauważalną nutą fioletu.
Jak dla mnie jedynym minusem jest zmywanie. Jednak nie są
konieczne zabiegi z folią aluminiową, więc nie jest tak do końca źle. Poza tym,
efekt rekompensuje mi tą drobną niedogodność.
