Hydrolaty
(Hydrosols) są nazywane inaczej ‘wodami kwiatowymi’, ‘wodami
roślinnymi’ lub destylatami. Powstają jako uboczny produkt
pozyskiwania olejków eterycznych w procesie destylacji z parą wodną całych
roślin lub ich części. Hydrolaty mają postać czystego płynu o konsystencji
wody. Wiele spośród nich ma pH zbliżone do naturalnego odczynu skóry.
Ich zapach jest subtelniejszy w porównaniu z zapachem odpowiadającego im
olejku eterycznego.
Hydrolaty podobnie jak olejki eteryczne to czyste esencje
danego materiału roślinnego, tyle, że w łagodniejszej i rozcieńczonej
formie, dzięki temu mogą być stosowane bez rozcieńczania bezpośrednio na
skórę w formie toniku lub odświeżającej wody, często są też lepiej
tolerowane przez osoby o wrażliwej skórze, które mają problem ze
skoncentrowanymi olejkami eterycznymi.
[źródło: biochemiaurody.com]
Hydrolat z kwiatu pomarańczy (neroli) 100%
Wygląd
Hydrolat zamknięty jest w buteleczce
z granatowego plastiku. Pod światło widać jaka ilość płynu jeszcze została. Na
opakowaniu przyklejona jest biała kartka z nazwą produktu oraz jego terminem
ważności. To wszystko, więcej informacji na temat danego kosmetyku można przeczytać
wyłącznie na stronie producenta.
Co mówi producent?
Kwiat
pomarańczy to symbol niewinności i czystości. Hydrolat
neroli otrzymywany ze świeżych kwiatów gorzkiej pomarańczy, przypadnie do
gustu amatorom kwiatowych, słodkich zapachów. Jego aromat wpływa na organizm
relaksująco, zmniejszając stany napięcia i stresu. Stosowany na skórę działa
przeciwzapalnie i łagodząco, regenerująco, lekko ściągająco, zmniejsza
zaczerwienienie, wspomaga walkę z przedwczesnymi zmarszczkami, chroniąc
przed rozkładem kolagenu.
Nazwa 'neroli'
wywodzi się z XVI wieku, od imienia włoskiego księcia Nerola, który wszelkimi
siłami starał się zdobywać i zwozić piękne zapachy, w tym esencje z kwiatów
pomarańczy dla swej żony Anny-Marii de la Tremoille, zakochanej w perfumach i
aromatach.
Badania z
2003r. prowadzone przez dr Lasserre we francuskim centrum CE.R.I.E.S. wykazały,
że hydrolat i olejek neroli hamują aktywność metaloproteinaz (MMP) -
enzymów, które m.in. powodują rozkład kolagenu i elastyny - białek
odpowiedzialnych za jędrność i młody wygląd skóry.
Działanie hydrolatu neroli:
- Działa antybakteryjnie i lekko ściągająco.
- Reguluje pracę gruczołów łojowych i wydzielanie sebum.
- Zmniejsza zaczerwienienie, wybroczyny, uszczelnia naczynka, reguluje krążenie, dlatego polecany jest także do cery naczynkowej.
- Działa łagodząco, antyzapalnie, promuje gojenie, polecany dla cery delikatnej, podrażnionej i wrażliwej.
- Dzięki obecności bioflawonoidów działa antyoksydacyjnie oraz korzystnie na cerę naczynkową.
- Regeneruje, wspomaga walkę z przedwczesnymi zmarszczkami, chroniąc przed rozkładem kolagenu, polecany jest dla cery dojrzałej.
- Działa antybakteryjnie i lekko ściągająco.
- Reguluje pracę gruczołów łojowych i wydzielanie sebum.
- Zmniejsza zaczerwienienie, wybroczyny, uszczelnia naczynka, reguluje krążenie, dlatego polecany jest także do cery naczynkowej.
- Działa łagodząco, antyzapalnie, promuje gojenie, polecany dla cery delikatnej, podrażnionej i wrażliwej.
- Dzięki obecności bioflawonoidów działa antyoksydacyjnie oraz korzystnie na cerę naczynkową.
- Regeneruje, wspomaga walkę z przedwczesnymi zmarszczkami, chroniąc przed rozkładem kolagenu, polecany jest dla cery dojrzałej.
Hydrolat z
kwiatów pomarańczy polecany jest do cery tłustej, trądzikowej, naczynkowej,
zaczerwienionej, wrażliwej, delikatnej i dojrzałej.
Konserwanty
użyte w celu przedłużenia trwałości i zachowania czystości mikrobiologicznej
produktu znajdują się na liście dopuszczonej do użytku przez organizację ECOCERT.
Skład: Citrus Aurantium Amara
(Orange) Flower Water + Konserwant ECOCERT: Gluconolactone
(1.1%); Sodium Benzoate (0.4%); Calcium Gluconate (0.015%)
Podczas pierwszego zamówienia z Biochemii Urody
zdecydowałam się na zakup hydrolatu aloesowego. Później, ciekawość pokierowała
mnie w stronę kwiatu pomarańczy. Pierwsze wrażenie – dziwny zapach, zupełnie
nie pomarańczowy, jakiś gorzkawy. Nie mogłam przyzwyczaić się, trochę mnie
drażnił, jednak nie poddawałam się. Teraz mam już czwartą buteleczkę i wiem, że
to MÓJ zapach. Idealny, odświeżający. Gorzkie nuty już mi nie przeszkadzają,
wręcz przeciwnie – uwielbiam je. Wydaje mi się, że czuję w tym jakiś powiew
orientu, jednak może to tylko moja wyobraźnia…
Sam kosmetyk jest bardzo dobrze zabezpieczony. Dozownik
powoduje, że płyn wylewamy na wacik niewielkim strumieniem. Zakrętka zaś
doskonale zabezpiecza płyn przed wylaniem się. Samo opakowanie jest dość ‘surowe’,
można powiedzieć – ‘apteczne’. Mi to nie przeszkadza. Najważniejsza jest
zawartość…
Sam płyn jest przezroczysty. Wedle producenta ma wiele zastosowań: jako faza wodna w recepturach
kosmetycznych; jako codzienny tonik do twarzy, stosowany po umyciu rano lub/i wieczorem (zwilżonym płatkiem
kosmetycznym przecierać twarz, włącznie z okolicami oczu oraz szyję i dekolt); do rozrabiania peelingów lub maseczek
w proszku; jako woda perfumowana do ciała; można nim skropić poduszkę przed snem, aby
złagodzić stres i ułatwić zasypianie do rozcieńczania szamponów do włosów w stosunku 1:1, aby złagodzić ich działanie i jednocześnie
wygładzić włosy i odżywić skórę głowy (do plastikowego kubeczka nalewamy odrobinę
szamponu i dolewamy drugie tyle hydrolatu, mieszamy i stosujemy bezpośrednio na
włosy); jako lekko nawilżająca i aromatyczna mgiełka do włosów; odrobinę hydrolatu można dodać do kremu do twarzy tuż przed nałożeniem, w przypadku tłustej skóry zmniejsza to
możliwość "zatykania" porów, w przypadku gęstych maści i kremów daje
lepszy poślizg przy nakładaniu, a jednocześnie dodaje walorów pielęgnacyjnych
(nałożyć na zagłębienie dłoni porcję kremu, dodać kilka kropli hydrolatu,
zmieszać palcami na jednolitą masę i nakładać opuszkami palców, delikatnie
masując i wklepując w skórę).
Ja stosuję go do przemywania twarzy, zastępuje mi tonik. Zmniejsza
uczucie ściągnięcia po kontakcie z wodą. Delikatnie zmniejsza także
zaczerwienienia. Fantastycznie łagodzi skórę po kąpieli słonecznej. Doskonale ukoił
moją twarz po dłuższej ekspozycji na słońce.
Moim sposobem na zaoszczędzenie jest przelane hydrolatu w
małą buteleczkę z atomizerem. Doskonale sprawdza się przy odświeżaniu skóry
twarzy, a jednocześnie nie nasączam bez potrzeby wacika, który ochoczo chłonie płyn.
Bardzo go lubię i chętnie zastępuję nim tonik. Fajny,
krótki skład przekonuje mnie do niego jeszcze bardziej.
Gdzie kupić?
Na stronie internetowej BU w cenie 15,90 zł za 200 ml.
Nie robiłam jeszcze nigdy zamówień z BU i nie znam produktów naturalnych. Mam ochotę spróbować czegoś, tym bardziej że tyle dobrego piszesz o tym hydrolacie :)
OdpowiedzUsuńJa wypróbowałam już hydrolaty, kilka maseł, puder bambusowy, olej arganowy. Naprawdę jest w czym wybierać. Cena za przesyłkę jest stała, bez różnicy jak dużo produktów się zamawia. Ja zwykle robię zbiorowe zamówienie od siostry i koleżanek, wtedy przesyłka staje się groszową sprawą ;)
UsuńFaktycznie,skład konkretny i fajny :) Ale ja jakoś do hydrolatów przekonana nie jestem ;)
OdpowiedzUsuńOczywiście reakcja naszej skóry na konkretny surowiec jest bardzo indywidualną sprawą. Jedak u mnie, u mojej siostry ani u żadnej z osób, z którymi robię zamówienia nie pojawiły się reakcje alergiczne.
UsuńWiem, że te kosmetyki są znacznie lepsze dla mojej skóry, niż te drogeryjne. Dlatego po nie sięgam (:
wielozadaniowy produkt bardzo fajny,juz notuje go w kajecie do listy zakupowej na przyszłość;)
OdpowiedzUsuńJa również ;) Zachęciłaś mnie ;)
Usuńbyłam pewna, że on pachnie pomarańczowo :) ale dobrze, że mimo szoku, polubiłaś ten zapach :) może i ja się skuszę przy następnym zamówieniu w BU
OdpowiedzUsuńNie używałam jeszcze hydrolatów, ale w końcu muszę się na jakiś zdecydować :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOdkąd się skusiłam, uwielbiam! Gdyby nie moja wrodzona ciekawość, pewnie już bym przy nim została - jednak chcę spróbować też innych. I tak jak Ty, zafunduje sobie atomizer, by zawsze go mieć przy sobie :)
OdpowiedzUsuńMi czarna porzeczka nie spodobała się, oczywiście pod względem zapachowym. Być może przełamałbym się, gdybym poużywała dłużej, a nie tylko kilkakrotnie użyła z siostrzanej kosmetyczki ;)
UsuńButeleczkę z atomizerem też zamówiłam z BU, to koszt 2,50 zł, jednak można wykorzystać swoje opakowanie 'po czymś' (:
Nigdy go nie miałam, a brzmi naprawdę bardzo fajnie i zachęcająco :-)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię hydrolaty, za ich delikatne działanie.
OdpowiedzUsuńTeraz od kilku miesięcy używam wody różanej, ale miałam ten hydrolat i był bardzo przyjemny. Gdy już się zbiorę za zamówienie z BU, to na pewno znów po niego sięgnę :)
OdpowiedzUsuńTeż stosuję atomizer, jest wygodniej i przyjemniej, ale nie wiem czy bardziej ekonomicznie, bo zawsze obficie spryskuje twarz :)
Przynajmniej wiemy, że cały produkt powędruje na naszą twarz, a nie wyląduje z wacikiem w koszu na śmieci (:
UsuńMoja dziewczyna bardzo lubi naturalne kosmetyki :)
OdpowiedzUsuńnie używałam muszę spróbowac
OdpowiedzUsuńChętnie go wypróbuję, bardzo lubię hydrolaty
OdpowiedzUsuńtego hydrolatu jeszcze nie miałam, a mydełko aleppo jak i wodę różaną szczerze polecam ;)
OdpowiedzUsuńdodałam ;)
Usuńczytałam już kilka opini na temat tego hydrolatu :)
OdpowiedzUsuńobserwuję i zapraszam do mnie : www.la-mujer-perfectaa.blogspot.com
trzeba się tam będzie kiedyś pofatygować internetowo, ale jeśli chcę jeszcze w tym roku pojechać na wakację, to żadnych zamówień... ;/
OdpowiedzUsuńz hydrolatów miałam jedynie oczarowy, zachwalany, na mnie jednak nie zrobił jakiegoś super wrażenia. Właśnie zastanawiałam się nad tym z Neroli, czytałam, że zapach jest ładny. Muszę go wreszcie zakupić;)
OdpowiedzUsuń