sobota, 21 września 2013

Yankee Candle



Szał na woski i świece Yankee zapanował na dobre. Uległam i ja już dobre kilka miesięcy temu. Pierwsza trójka na którą się skusiłam to Fresh cut roses, Wedding Day i Midnight jasmine. Podczas kolejnych zakupów wybrałam A child’s wish oraz Pink lady slipper. 


Dziś chciałabym przedstawić Wam moje ostatnie zdobycze.

Honey bossom to subtelnie fioletowy wosk, który kusi mieszanką kwiatowych nektarów, miodu, frezji, lasu i piżma. Ten zapach jest pełny. Bardzo nasycony, jednak jednocześnie nad wyraz delikatny. Nie łączę go zupełnie z niczym, jednak przywodzi mi na myśl najprzyjemniejsze chwile. To wspaniała słodycz na nadchodzące długie jesienne wieczory.



White gardenia. Ten zapach to najwspanialsza pieszczota dla naszych zmysłów. Można się w nim wręcz zatopić. Jest marzycielski i uwodzący. Ma to coś, co powoduje, że nie mam ochoty się z nim rozstać. Świeży, pełny i taki prawdziwy. Roztapiający się wosk nienaturalnie rysuje w mojej wyobraźni królewski ogromny ogród przepełniony białymi gardeniami. Zapach jest nieprzyzwoicie naturalny i bez wątpienia mogę przyznać, że uzależnia! Jeśli lubisz aksamitną miękkość, z pewnością pokochasz ten zapach.



Ostatni wosk z mojej trójki to Beach Walk. Delikatny błękit, który choć na chwilę pozwoli mi zatrzymać lato przy sobie. Kolor i naklejka przekonały mnie do siebie i bez zastanowienia wyciągnęłam swoją dłoń ku niemu. W tym przypadku producent również mnie nie zawiódł. Zapach orzeźwiającej morskiej wody, ogrzanej promieniami słonecznymi, mieszany z gorącym piaskiem i piżmem.  Nie jest to zaludniona plaża, a raczej odosobniona, romantyczna zatoka. Wręcz czuję morską bryzę na swojej skórze…

Jeśli lubicie zamknąć oczy i marzyć lub macie ochotę na chwilę przyjemności po ciężkim dniu w pracy – naprawdę nie ma nic prostszego niż podpalenie świeczki i zafundowanie sobie odrobiny luksusu.




Gdzie kupić?
W sklepach internetowych, mydlarniach lub innych magicznych sklepikach. Ja znalazłam takie miejsce u siebie w mieście i chętnie je odwiedzam. Cena za zapachowe ciacho to 5,30 zł.

30 komentarzy:

  1. uwielbiam te woski:) na ten z Gardenią bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Napiszesz mi cos o tych, ktore mialas wcześniej tj, weddings day i child's wish, zaciekawiły mnie :) ja jestem zakochana w vanili i clean wash :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wedding day, pamiętam gdy pierwszy raz zapaliłam ten wosk. Pomyślałam sobie, że chciałabym aby w dniu mojego ślubu, dom rodzinny był przepełniony dokładnie takim zapachem. Z pewnością siła sugestii zadziałała tu dość intensywnie, jednak uroku temu zapachowi odmówić nie można. Białe róże, rozwinięte i mięsiste. Ciepło uczuć oraz serdeczność najbliższych nam osób. Ten zapach bez wątpienia skradł moje serce. Jest niesamowicie przyjemny i powiedziałabym - pozytywny. Z pewnością będę po niego sięgać jeszcze wielokrotnie.
      A child's wish to dość kłopotliwy zapach. Początkowo zupełnie nie przypadł mi do gustu. Gryzł moje nozdrza do granic wytrzymałości. Jednak tak mocno zapadł mi w pamięć, że musiałam do niego wrócić. Wróciłam. Zielony kolor wosku przywodzi na myśl polanę. Jednak sam zapach nie przypomina mi niczego. Jednak jest ciepły i nie pozwala o sobie zapomnieć...

      Usuń
  3. A ja nadal nie skusiłam się na żaden wosk ;D ale coraz bardziej kuszą .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie powinnaś to nadrobić. Z pewnością nie będziesz mogła przestać sięgać po nowe zapachy (:

      Usuń
  4. Ja muszę sobie kupić jakieś polecane woski, bo miałam zaledwie 3, które szczególnie mnie nie porwały.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do tej pory miałam tylko jedną wersję, ale mam ochotę na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię YC i dzięki Tobie znalazłam nowy zapach, który w ogromie ich asortymentu mi umknął :) mam na myśli honey blossom. Zapowiada się bardzo przyjemnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zapoluję teraz na słony karmel i mango (:

      Usuń
  7. Jestem fanką zapachów słodkich lub owocowych, więc te woski raczej u mnie nie zrobią szału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YC ma w swojej ofercie także zapachy owocowe, na przykład truskawka, truskawka ze śmietanką, cytryna, mango... Na prawdę jest w czym wybierać (:

      Usuń
  8. Mnie zmysłowe chwile zapewnia ceramiczny smoczek i stożkowe kadzidełka! Wygląda obłędnie, gdy z nozdrzy wylatuje mu dym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście musi wyglądać świetnie. Rozejrzę się za takim cudem. Mam już kominek na olejki i na woski, więc czemu nie rozszerzyć kolekcji o coś fajnego na stożkowe kadzidełka (:

      Usuń
    2. Kominek na olejki też mam, ale nie umiem się zebrać, by kupić sobie jakieś nowe :) Smoczka z kadzidełkami (3 rodzaje!) dostałam w prezencie na walentynki, ale niestety już się kończą... zastanawiam się czy będę mogła gdzieś je kupić stacjonarnie.

      Usuń
  9. o matko. ja ich jeszcze nie mialam ale czytam o nich codziennie. Twój post ostatecznie przekonał mnie do ich zakupu. choc pewnie bede czekac odo wyplaty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Szał na nie jest ogromny. Także nieustannie trafiam na notki o woskowych tartach. Ja, odkąd spróbowałam, nie mogę już się im oprzeć ;)

      Usuń
    2. a orientujesz sie moze w jakim sklepie internetowym najlepiej je kupic? bo stacjonarnie raczej sie nie uda.

      Usuń
    3. Przyznam szczerze, że nie. Przejrzałam teraz ofertę sklepów, ceny krążą wokół 6 złotych za sztukę. Na Allegro można znaleźć zestawy kilku tart, co obniża cenę jednej. Jednak zawsze trzeba doliczyć wysyłkę. Ja znalazłam YC u siebie w mieście całkiem przypadkiem. Ma je pani w mydlarni, gdzie sprzedaje rozkoszne mydełka na wagę. Ostatnio poszerzyła asortyment o mydła aleppo, marsylskie, wodę różaną i z kwiatów pomarańczy, oleje arganowe i kosmetyki rosyjskie. Byłam w szoku (:

      Usuń
  10. Jeszcze ich nie miałam,ale mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też muszę sobie sprawić ten wosk :) Wszyscy tak sobie go chwalą (i jego zapach), że mam straszną chrapkę na ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez zaku[piłam dosłownie parę dni temu swoje pierwsze woski. :) Ale teraz bardzo mnie kusisz jeszcze tą białą gardenią.
    Koniecznie przy następnym zamówieniu zakupię :D

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam! uwielbiam! uwielbiam! czaje się teraz na wosk beach walk, ale za każdym razem go nie ma!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fakt dużo teraz się o nich czyta, nic tylko kupować i testować ! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ja w piątek zamowilam moje pierwsze woski :) wedding day, salted caramel i vanilla satin- nie moge sie doczekac az przyjda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Salted caramel już widnieje na mojej liście. Bezapelacyjnie muszę go mieć (:

      Usuń
  16. Nie wyobrażam sobie ponurego jesiennego wieczoru bez pięknej wonii unoszącej się w domu :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam YC! Dzis paliłam BLACK COCONUT <3

    OdpowiedzUsuń
  18. chyba wszystkich opanowała ta mania:)

    OdpowiedzUsuń
  19. jutro jadę na zakupy i zamierzam zaopatrzyć się w te woski ! ;))

    OdpowiedzUsuń